Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

You are not connected. Please login or register

 » The Internationale » Europa » Dom Anglii w Londynie

Dom Anglii w Londynie

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1Dom Anglii w Londynie Empty Dom Anglii w Londynie on Czw Gru 19, 2013 2:27 pm

Walia

Walia
To było dość dziwne uczucie wędrować po Londynie i widzieć go po raz pierwszy od bardzo dawna w takim stanie. Gdyby miał wyrazić swoją opinię na głos, bez wahania powiedziałby, że większa część świetności brytyjskiej stolicy na ten moment przygasła, oczywiście po tych wszystkich bombardowaniach. Z drugiej strony, nigdy by takich słów nie wypowiedział, bo u niego wcale sytuacja nie była lepsza. Do teraz na samą myśl o Swansea coś go kuło w klatce piersiowej.
Ważniejszą jednak sprawą było to, co taka osoba jak Walia robił w tym mieście. Przebywanie w Londynie nigdy nie należało dla niego do czegoś wybitnie przyjemnego, ale w obliczu ostatnich wydarzeń poczuł, że powinien się tutaj znaleźć. I przy okazji zrobić niespodziankę Arthurowi, poprzez złożenie mu niezapowiedzianej wizyty. Może i na takiego nie wyglądał, ale jakaś nutka zmartwienia o brata (bo w końcu rodziny się nie wybiera) się w nim pojawiła, więc wolałby się upewnić się w paru sprawach, a i ogólnie porozmawiać, co z tym całym bagnem zrobić.
Właśnie dlatego, stojąc tuż przy drzwiach od domu Anglika, zapukał bez większego pośpiechu i czekał.

2Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Pią Gru 20, 2013 11:21 pm

Anglia

Anglia
Arthur miał wiele szczęścia, a przynajmniej jego dom miał. Zaledwie przecznicę dalej od ulicy, przy której mieszkał, podziwiać można było lej po bombie, który skutecznie zmiótł z powierzchni ziemi kilka zabytkowych kamienic. Wystarczyło wybrać się na spacer po Londynie by dostrzec dziury w miejscach, które niegdyś wydawały się piękne lub urokliwe. Dumne miasto, symbol rewolucji przemysłowej obecnie przypominało raczej stertę gruzu i kupkę połamanych desek, nieskładnie porozrzucanych w różnych miejscach. Oczywiście były to tylko pewne elementy krajobrazu. Duża część miasta uratowała się i teraz dumnie pięła się ku poszarzałemu niebu, jakby chciała udowodnić wszystkim, że nie jest tak łatwo zniszczyć stolicę Imperium Brytyjskiego.
W końcu o miastach takich jak Warszawa czy Drezno nie można było powiedzieć tego samego, prawda?
Anglia zacisnął dłonie za plecami, rozważając skalę zniszczeń. W końcu wojna się skończyła i czas było stawić jej czoła. Odbudować Londyn. Dużo pracy, wysiłku, pieniędzy… A brak tego ostatniego ostatnio zaczynał im doskwierać.
Słysząc pukanie do drzwi drgnął lekko, nieco zaskoczony. Kto mógłby odwiedzać go o tej porze? W taki dzień? Czyżby był potrzebny w parlamencie? Może chciał go widzieć Winston? Cóż… Nie powinno go to dziwić. Stan gotowości nie został odwołany, gdzieś tam na świecie nadal toczyła się wojna. Westchnął i ruszył w stronę drzwi schodząc po starych, drewnianych schodach, które skrzypiały pod każdym jego krokiem.
Wreszcie otworzył drzwi. Jego brwi uniosły się ku górze w wyrazie zdumienia. Zielone oczy zabłysły chwilowym zaskoczeniem, ale szybko zmatowiały, przybierając wyraz kompletnego zobojętnienia. W tym jednym Anglia był naprawdę dobry.
- Arwyn…? – To jedno słowo, imię, zawierało w sobie wszystkie pytania, jakie Anglia musiałby zadać bezpośrednio.
Co tu robi? Dlaczego przyjechał? Czego chce? Arthur nie był bowiem przyzwyczajony do wizyty braci, a jeśli coś wiedział o Walii to na pewno to, że kraj ten nie był pierwszym, do ruszania się z domu.
- Co tutaj robisz?


_________________
One thought alone preoccupies the submerged mind of Empire: how not to end, how not to die, how to prolong its era.
A mad vision yet a virulent one.

3Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Sob Gru 21, 2013 12:07 am

Walia

Walia
Gdzieś tam na świecie nadal toczyła się wojna, ale go nie bardzo już to obchodziło. Tak jak świata nie interesowało coś takiego jak "Walia", więc to dość sprawiedliwy układ, prawda? Ważniejsze było to, co dzieje się u nich na Wyspach, a większość by się raczej zgodziła, że nie jest dobrze. Jest wręcz źle. Czemu więc miałby się przejmować tym, co dzieje się na którymś kontynencie? To na pewno nie pomogłoby im wyjść m.in z tego finansowego dołka.
Nie oczekiwał również żadnego milszego przywitania ze strony Arthura, ale wyłapał to widoczne przez chwilę zdziwienie. Cóż, na pewno o wiele kulturalniejszym byłoby zapowiedzieć swoją wizytę, ale w tym czasie to mogłoby za długo trwać lub w ogóle nie udałoby mu się skontaktować. Prawdopodobna byłaby też opcja, że Anglik nie wyraziłby chęci na spotkanie, usprawiedliwiając się przeróżnymi rzeczami. Zresztą, po co sobie tak wszystko utrudniać?
-Witaj. - Nie bardzo kwapił się z wyjaśnieniem, co tak właściwie tutaj robi przy jego domu, w Londynie, w Anglii, zamiast siedzieć na swoich ziemiach. - Mam nadzieję, że nie przeszkadzam i mogę wejść. - Nie żeby sam się nie wprosił, gdyby brat odpowiedziałby przecząco. W końcu skoro już się pofatygował, to nie będzie wracać z kwitkiem.
-Przyszedłem cię odwiedzić i sprawdzić, czy jeszcze żyjesz. - Można by to wręcz uznać za pewien rodzaj troski, nawet jeżeli mówiąc te słowa, jego wyraz twarzy ani na moment się nie zmienił. Dopiero teraz też zmierzył uważnym spojrzeniem swoje rodzeństwo od stóp do głów.

4Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Sob Gru 28, 2013 9:22 pm

Anglia

Anglia
Może gdyby był to ktokolwiek inny Anglia miałby pretensje. Zmarszczyłby groźnie brwi, wygiął usta w nieprzyjazny łuk i ostrym jak miecz słowem postarał się zranić niezapowiedzianego gościa. Ale to był Walia, a Walia, jak Anglia zdążył się już przekonać dawno, dawno temu po prostu taki był. I trzeba było to zaakceptować. Nie było mowy o żadnych zmianach.
Przeszkadzasz, pomyślał, ale słowo uwięzło mu w gardle gdy sam powstrzymał się przed wypowiedzeniem go na głos.
Nawet Arwyn musiał być świadom tak oczywistej odpowiedzi. Dlatego nie było sensu odzywać się, gdy miało się do czynienia z pytaniem czysto retorycznym i to takim, które imitowało grzeczność. A może raczej jej resztki. Walia nigdy nie przykładał szczególnej wagi do dobrego zachowania. Czasami ze szczerego lenistwa, czasami po prostu zapominał. Dlatego Arthur mógł jedynie westchnął, głęboko, długo i przeciągle zaznaczając tym swoją irytację.
- Uwierz mi, gdybym nie żył w końcu nawet ty byś się zorientował – zapewnił w końcu brata, usuwając się z drzwi i przepuszczając Arwyna.
Szybko wyciągnięta z kieszeni chusteczka zamaskowała atak kaszlu, który wziął Arthura z zaskoczenia. Od czasu do czasu zdarzało mu się pokasływać i Anglia nieszczególnie lubił gdy widzieli to inni. Kaszel był oznaką słabości, a mu i tak zdarzał się znacznie rzadziej niż w trakcie Wojny o Anglię.
Teraz mogło być już tylko lepiej.
- Ale to miłe z twojej strony. Herbaty? – spytał.
Szorstkość w jego głosie była raczej wynikiem charakteru aniżeli wrogich odczuć wobec starszego brata. Z całej brytyjskiej zgrai Walia i tak był najmniej szkodliwym elementem.
- Jak widzisz jest lepiej – mruknął, chowając chustkę do kieszeni. – Wojna się skończyła. Wygraliśmy. Hura. – ostatnie trzy zdania powiedział tak wyprutym z emocji głosem.


_________________
One thought alone preoccupies the submerged mind of Empire: how not to end, how not to die, how to prolong its era.
A mad vision yet a virulent one.

5Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Sob Gru 28, 2013 11:39 pm

Walia

Walia
Może i zmiany mogłyby nastąpić, ale potrzebna byłaby do tego jedna rzecz. Przekonanie Walijczyka, że te są naprawdę potrzebne, a takowej brakowało i nic nie wróżyło, by miało się to prędko zmienić. Z drugiej jednak strony ostatnio naprawdę myślał o tym, że chciałby mieć swoją stolicę... Chociaż to raczej nie o taki typ zmian Arthurowi by chodziło.
Wiem o tym, właśnie taka padłaby odpowiedź, gdyby Anglik jednak pofatygował się i wprost mu powiedział, że jego wizyta wcale nie jest niespodzianką, na którą ten wyczekiwał.
-Domyślam się i mogę jedynie zgadywać, w jakiej formie bym się o czymś takim dowiedział. - Obstawiał, że ich drogi starszy brat Szkocja przekazałby mu taką nowinę. Oczami wyobraźni naprawdę widział jego reakcje i poświęciłby jedną ze swoich owiec na obstawienie, że nie byłoby tam łez smutku.
Wszedł bez żadnego skrępowania do środka i od razu zawiesił spojrzenie na bracie, którego dopadł atak kaszlu. Skrzywił się ledwo zauważalnie, ale jego jedynym komentarzem była cisza, może nawet odrobinę zbyt wymowna.
-Cieszę się, że tak uważasz a i poproszę. - I ten najmniej szkodliwy element właśnie poklepał Anglię po ramieniu w geście ciężkim do określenia. Może było to pocieszenie, ukazanie tego prawdopodobnego zadowolenia bądź też zwykłe poklepanie. Od koloru do wyboru.
-Wolałbym jednak nie mówić co widzę, chociaż jeżeli chodzi o ciebie, to faktycznie jest lepiej. - Tu musiałby to przyznać, przymykając już oko na ten kaszel brata. Nie raz już go samego coś podobnego złapało. - Cudownie, czuję się wręcz zwycięzcą. - I jednocześnie przegranym, zabawne uczucie. Nawet jeżeli to drugie wcale nie było mu obce.

6Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Nie Sty 05, 2014 2:11 pm

Anglia

Anglia
Anglia nie musiał nawet wysilać szarych komórek, by domyśleć się, jakie nastroje panowałyby na wyspach, gdyby z jakiegoś powodu postanowiło mu się zejść z padołu łez. Chociażby dlatego nie zamierzał na razie tego robić. Na złość tym cholernym niewdzięcznikom, którzy sami ułożyliby go na marach, by potem wepchać do naprędce wykopanego dołu.
Zesztywniał czując, jak brat klepie go po ramieniu. Nie skomentował tego gestu i nie próbował go zinterpretować. Jedynie rzucił Walii przelotnie spojrzenie, a potem poprowadził go w głąb korytarza.
- W takim razie nie mów – odparł zwięźle.
Arthur miał już dość słuchania o problemach, które sam doskonale widział. Wojna odcisnęła na wszystkich swoje piętno i teraz mogli tylko powoli wracać do normalności codziennego życia. Nic na siłę i nic w pośpiechu, czy tego chciał czy nie.
Gdyby tylko kolonie…
W ostatniej chwili stłumił w sobie te myśli i nie dopuścił do kolejnego ataku kaszlu. Nie przy Walii, nie przy kimkolwiek, a już na pewno nie przy innych Aliantach. Jeśli już będzie kaszlał to w zaciszu własnego domu. Sam.
- Doskonale, chociaż jeden z nas tak się czuje – zauważył cierpko, wprowadzając brata do kuchni.
Zostawił czajnik pełen wody na gazie i zaczął grzebać w szafkach. Po chwili na stoliku spoczęły dwie filiżanki w które wsypał trochę herbaty.
- Przynajmniej naloty się skończyły i można rozpocząć odbudowę – zauważył. – Ile miast u ciebie ucierpiało? – spytał, stając z powrotem przy kuchence.


_________________
One thought alone preoccupies the submerged mind of Empire: how not to end, how not to die, how to prolong its era.
A mad vision yet a virulent one.

7Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Nie Sty 05, 2014 3:33 pm

Walia

Walia
Wepchnęliby go do tego dołu, ale ten mógłby mieć pewność, że wszystkiego by idealnie dopilnowali. Tutaj znowu mógłby się założyć, że Szkocja nie szczędziłby pieniędzy, byleby mieć pewność, że ich młodszy brat leży zakopany i gdyby jakimś cudem odwiedziło mu się to całe umieranie, by już stamtąd nie wyszedł. Jednak takie gdybania można odłożyć na bok, bo przecież Arthur nigdzie się nie wybiera, a na pewno nie na tamten świat. Nawet by mu tego nie życzył, bo i po co, skoro on nie narzeka? Jego ludzie również, wszystkim więc to pasuje w jakimś stopniu. Plus jest taki, że Anglik zawsze ogarnia cały ten burdel.
A skoro miał nie mówić, to milczał całą drogę do kuchni, bo przecież mu tak samo nie uśmiechało się powtarzać w kółko, jakie wszyscy mają problemy. Każdy to widzi, wie o tym i we własnym tempie próbuje coś z tym zrobić.
-Szkoda tylko, że takie uczucie w niczym nie robi różnicy. - Przysiadł się do tego stoliku, skupiając swoją uwagę na moment na tej filiżance, by zaraz przenieść ją na brata.
-Zgodzę się, zawsze jakiś pozytyw. - Tylko, że jak te się skończyły, zaczęło się liczyć starty i nie wiadomo już, czy jest z czego naprawdę się cieszyć. Z drugiej strony, mogło być tylko gorzej. - Wystarczająco dużo, ale najgorzej jest chyba z Swanseą, bo jak się na nią uparli, to większość zostawili w gruzach. O centrum miasta już nie ma co mówić, bo go nie ma. - Co naprawdę było bolesne, nawet jeżeli były zwykłymi budynkami, to mimo wszystko miał z nimi wiele wspomnień, szczególnie z tych starszych czasów. - Wszystko da się jednak z czasem odbudować, prawda? Nawet jeżeli nie będzie już to samo.

8Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Pon Sty 27, 2014 7:34 pm

Anglia

Anglia
- Niestety nie – przyznał.
Bardziej cieszyła go (a przynajmniej cieszyłaby, gdyby nie był tak zmęczony) wizja zakończenia zmagań wojenny. Od jak dawna nie zmrużył oczu słysząc w nocy wyimaginowany ryk syren? Cienie pod oczami wyraźnie świadczyły o tym, że od kiedy Londyn zamienił się w kupę gruzu, Arthur nie potrafił spać spokojnie. Zawsze istniała obawa, że znowu obudzi się zwijając się w spazmatycznych bólach, słysząc cierpienie i lęki swoich obywateli, przygniecionych belkami i ścianami starych kamienic.
Upił nieco herbaty, by strącić te ponure myśli.
- Oczywiście. Nie mamy innego wyboru jak je odbudować – potwierdził skinięciem głową. – Londyn też przeżył ciężkie chwile – postukał palcami o blat stołu. – Choć na szczęście oszczędziło najważniejsze budowle – przyznał.
Miasta Walii miały mniej szczęścia.
Na moment zamilkł i zatopił się we własnych myślach. Jego spojrzenie zasnuła chwilowa mgiełka, gdy wbijał je w przestrzeń. Gdy się ocknął, skierował wzrok z powrotem na brata i odkrzyknął znacząco. Pewnego rodzaju przeprosiny za to chwilowe wyłączenie się.
- Myślałem o tym, co ostatnio miało miejsce. O zniszczeniach najważniejszych miast naszych ziem i doszedłem do wniosku… - urwał.
Do jakiego właściwie wniosku doszedł? To była tylko jedna z wielu propozycji, która przecież nie uchroni miast ani nie wzniesie je na nowo. Ale mogła mieć sens. Na wszelki wypadek. Gdyby Londyn w kolejnej (wypluć to słowo) wojnie miał mniej szczęścia.
- Nie myślałeś o tym, by wyznaczyć sobie stolicę?


_________________
One thought alone preoccupies the submerged mind of Empire: how not to end, how not to die, how to prolong its era.
A mad vision yet a virulent one.

9Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Pon Sty 27, 2014 11:40 pm

Walia

Walia
Przez dłuższy czas sam wcale nie miewał lepszych nocy i nie tylko Arthura nachodziły takie paranoje. Nawet teraz, gdy podobno wszystko się u nich zakończyło, od czasu do czasu miał wrażenie, że to zbyt nierealne, by mogło być prawidłowe. Doprawdy, w takich chwilach był gotowy zazdrościć takiemu Irlandczykowi o wiele to pozytywniejszego podejścia do życia. Oczywiście zaraz potem mu to przechodziło. Od tego całego uśmiechania się musi boleć pod wieczór twarz.
-Każdy chyba o tym słyszał, już nie wspominając, że rzuca się to w oczy. - Wystarczyło odbyć tylko jeden spacer, by samemu się o tym przekonać, ale i bez tego można było spokojnie się domyślić efektów bombardowań. - To dobrze, że chociaż tutaj takie budynki ocalały. - I naprawdę tak uważał, nawet jeżeli czaiło się za tymi słowami odrobina żalu, że jego miastom właśnie zabrakło tej odrobiny szczęścia.
Chwycił za filiżankę i upił z niej małego łyka, słuchając uważnie brata i po wypowiedzeniu ostatniego pytania chyba go, tak lekko mówiąc, zamurowało. Patrzył niby to spokojnie na niego, zapominając całkowicie, że nadal trzyma przy ustach herbatę, bo nie spodziewał się, iż brat zacznie ten temat. Oczywiście, że myślał o stolicy i nawet zastanawiał się, jak delikatnie skierować rozmowę na ten tor, należy dodać dość delikatny. I obstawiał, że drażliwy, a już na pewno dla osoby, której ostatnio burzą się kolonie.
Z całego tego zamyślenia dopiero po chwili przypomniało mu się, że wypadałoby coś odpowiedzieć. Szczególnie, gdy dostał od losu taką niespodziankę, więc nie należy jej zmarnować. W końcu szczęśliwe wydarzenia zdarzają mu się raz na parę wieków, jak i nie rzadziej.
-Trochę. - A nawet bardzo. - Myślę, że pasowałoby na to Cardiff. Również ucierpiało od bombardowań, ale... chyba nie jest aż tak źle. - Jak na osobę, która niby trochę nad tym myślała, wyjątkowo szybko rzucił swoją propozycją i to bez najmniejszego zawahania, prawda?

10Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Czw Lut 13, 2014 1:53 pm

Anglia

Anglia
Ledwie dostrzegalna nuta w głosie Walii sprawiła, że Arthur zerknął na niego z ukosa. Nie powiedział nic, nie skomentował, nawet w jego oczach nie czaiła się żadna ostra uwaga pod adresem brata. Nie widział powodu by mieć mu to za złe. To byłoby po prostu niesprawiedliwe.
– Wiem, wiem. Ewakuacja mieszkańców, wieczny stan gotowości – mruknął pod nosem, patrząc na ciemny płyn w filiżance. – Trzeba będzie odwołać to wszystko, ludzie muszą zacząć wracać do miast, skoro niebezpieczeństwo minęło – zauważył w eter.
Nawet nie do końca zwracał się z tymi słowami do swojego rozmówcy. To były oczywiste fakty, które musiał ciągle sobie przypominać by nie zwariować. Listy poległych nadal szumiały mu w głosie, brzęczały jak drażniące muchy, których nie dało się odgonić. Anglia znał każde imię, każde nazwisko żołnierza, który poległ w jego sprawie. Po pierwszej wojnie wydawało mu się, że przywykł. Teraz wiedział jednak, że nigdy nie uda mu się ta sztuka.
- Rozumiem.
Arthur zastukał palcami o filiżankę. Był zmęczony, niewyspany, miał wszystkiego dość. Ledwo skończyła się wojna, powróciły wcześniejsze problemy. Buntujące się Indie, niepewny Bliski Wschód. Kiedy wszyscy mówili o odpoczynku, dla niego był to dopiero początek wewnętrznej wojny. Dlatego potrzebował wsparcia, spokoju na jego własnych terenach. Irlandia była ciosem, który musiał przetrwać w dwudziestoleciu między wojennym. To był jednak dopiero początek. Świat kolonistów walił się w gruzy, ale Anglia tego nie widział. Jeszcze nie. Na razie chciał wszystko utrzymać przy sobie najdłużej jak się da.
Dlatego potrzebował pewnego gruntu tutaj, na Brytanii.
- Mamy jeszcze czas. Odpowiednia uchwała zajmie trochę czasu i pewnie trzeba będzie odłożyć decyzję w czasie, ale… - uśmiechnął się krzywo, po raz pierwszy od początku rozmowy jego dawny charakter dał o sobie znać poprzez błysk w zielonych oczach. – Znając ciebie i tak potrzebujesz co najmniej kilkuletniego uprzedzenia, żeby na czas podjąć decyzję, prawda?


_________________
One thought alone preoccupies the submerged mind of Empire: how not to end, how not to die, how to prolong its era.
A mad vision yet a virulent one.

11Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Pon Mar 10, 2014 2:23 pm

Walia

Walia
Udał, że nie zauważył tego zerknięcia, bo chyba osobiście wolał nie ciągnąć tematu ani nic więcej o tym nie wypominać. Za często się już o nim rozmawia, co wcale nie dziwi, ale od czasu do czasu lepiej odstawić to na bok. Dla własnego zdrowia i odpoczynku, który przecież nadal jest wręcz niemożliwy do osiągnięcia w takich warunkach. Ot wystarczy spojrzeć na Anglika, by się o tym przekonać.
-Trzeba, przynajmniej parę spraw wróciłoby w jakimś stopniu do normalności, skoro już po wojnie. - Co nadal było wręcz nierealne, a tu proszę, takie miłe zaskoczenie - jest jak najbardziej rzeczywiste. Chyba, że to jakaś złośliwość losu i cisza przed kolejną burzą. Wrodzony realizm, zahaczający już niestety o pesymizm, kazał mu coś takiego podejrzewać, co było równie męczące.
Na dźwięk stukających o filiżankę palców, spojrzał na brata po raz kolejny i ponownie skupił się na jego wyglądzie. Nawet nie bardzo przejął się tym przytykiem, bo czemu by miał, tym bardziej, że nie odczuwał tego za nie wiadomo jak obraźliwe. Za stary jest na reagowanie na tego typu docinki. Jeżeli ten chce się pokłócić, to powinien zgłosić się do Szkocji.
-Uwierz, że niektóre sprawy mógłbym pozałatwiać wyjątkowo szybko. Na tyle, że byś się sam zdziwił. - Od zawsze uważał, że wystarczy tylko odpowiednia motywacja, jak i nie oszukujmy się, korzyści. A tutaj przecież chodziło o własną stolicę, na której mu przede wszystkim zależy. - Jednak rozumiem, że cały ten proces trochę potrwa, a lepiej zrobić wszystko porządnie niż niedokładnie w pośpiechu, czyż nie? - Jeszcze przez przypadek Arthur przyznałby mu większą niezależność i co by było? Wcale by mu się to nie uśmiechało w takich czasach.
Następnie dłuższą chwilę milczał i podjął kolejny temat.
-Nie żeby coś, ale naprawdę powinieneś zrobić sobie wolne, wyjechać na jakieś zacisze i odpocząć jakiś czas. A dopiero potem zajmować się tym wszystkim. - Rzucił tylko takim pomysłem, który zapewne zostanie skwitowany krzywym spojrzeniem i kto wie, może złośliwym komentarzem. - Ciężko raczej utrzymać ogromny autorytet, gdy ktoś wygląda jakby miał zaraz paść.

12Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Nie Mar 30, 2014 11:13 am

Anglia

Anglia
//Boże, naprawdę przepraszam D:

Skinął w milczeniu głową. Potrzebowali normalności. Może to brzmiało groteskowo, ale wydawała się ona najlepszym lekarstwem. Ludzie jej pragnęli, nie mogli się doczekać. Radość z zakończenia wojny wcale nie była związana z ich zwycięstwem. Chodziło o powrót do normalności i Anglia doskonale zdawał sobie z tego sprawę.
Wiedział też, że konflikty w koloniach nie dotkną jego ludzi bezpośrednio. Nie tutaj, w Londynie. To zawsze było jakieś pocieszenie, bo raporty z Indii były co raz mniej optymistyczne.
- Dokładnie. Zresztą dobrze wiesz, że będą godzinami przekomarzać się, co w ogóle zawrzeć w twoim statucie, żeby nie istniały kruczki prawne – odparł, uśmiechając się krzywo. – Są przewrażliwieni po Szkocji. I Irlandii… - dodał, choć przy tym ostatnim mina mu nieco zrzedła.
Irlandia był jak dotąd jedyny bratem, który rzeczywiście odłączył się od niego. Szkocja, owszem, dużo gadał, ale wątpliwie przetwarzał słowa w czyny.
Spojrzał w bok.
- Nie mam na to czasu – powiedział bez ogródek. – Zostaw ich wszystkich chociaż na chwilę samych i ani się obrócisz, trzecia wojna gotowa. Musiałbyś zobaczyć, jak Ameryka i Rosja na siebie patrzą – parsknął i potarł skronie, sygnalizując tym narastający ból w czaszce. – Kolonie to samo…
Zerknął z ukosa na Walię.
- Dzięki za komplement. Chociaż raz obaj jesteśmy do siebie podobni – mruknął.
Wiedział, że Arwyn ma rację. Och, oczywiście, że doskonale zdawał sobie z tego sprawę, ale nie mógł zostawić obowiązków.


_________________
One thought alone preoccupies the submerged mind of Empire: how not to end, how not to die, how to prolong its era.
A mad vision yet a virulent one.

13Dom Anglii w Londynie Empty Re: Dom Anglii w Londynie on Sro Kwi 02, 2014 7:31 pm

Walia

Walia
//Nie trzeba, jak już mówiłam D:

Normalność będzie na pewno pozytywną odmianą i sam wyczekiwał jej z utęsknieniem, by móc już spokojnie siedzieć u siebie oraz ponownie nie przejmować się całym tym bajzlem, który powstał na świecie. Znaczy, ponownie należy uściślić, nie żeby jakoś wybitnie to przeżywał, a na pewno nie na świecie, ale o własne podwórko ciężko się nie martwić. Reszta to już w ogóle nie jego sprawa. Może mógłby jeszcze zainteresować się kwestią brytyjskich kolonii, ale byłoby to tylko zwykłe pytania, nic więcej. A tych nie musiał przecież zadawać, bo wiele się słyszało, a i wystarczyło ponownie spojrzeć na brata, by wiedzieć jak sprawy stoją.
-Wiem, przezorny podobno zawsze ubezpieczony, chociaż nie jestem pewny, czy w tym przypadku jest tego sens. - No chyba, że nagle jego ludzie dostaną niesamowitego moralnego kopniaka pt. "niepodległość" i rozpętaliby jakiś konflikt, jakkolwiek to groteskowo brzmi. To dopiero byłoby zaskakujące. - Myślę, że bardziej po Irlandii.
Z całą sympatią do ich "zielonego brata", gdzieś w duszy naprawdę podziwiał go, że udało mu się całkowicie odłączyć od Unii. Niekoniecznie mu zazdrościł, ale trzeba było przyznać, że ten dokonał czegoś, co wydawało się jeszcze niedawno nierealne.
- ...Czy przypadkiem Ameryka i Rosja nie są sojusznikami? A kolonie... cóż, różnie z nimi bywa.- Odezwał się po chwili, bo takie informacje kojarzył, a tu nagle się okazuje, że coś jednak chyba nie wypaliło. Nie żeby go to dziwiło, ten cały komunizm wydawał się podejrzany, tak więc Rosja, czy też ZSRR również.
-Proszę bardzo i myślę, że to nie tylko ten raz. A i mam wtedy przewagę. - Dodał po krótkim zamyśleniu. - W końcu to dla mnie nic nowego, więc mam pewność, że całkowicie nie padnę. A jak z tobą? I nadal polecam odpoczynek.

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

 » The Internationale » Europa » Dom Anglii w Londynie

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach